środa, 28 marca 2012

Rozdział 39

Bardzo się bałam co powie lekarz. Nie chciałam zostać matka w tak młodym wieku. Myślałam, że umrę z tej niepewności.
- Mam dla państwa radosna nowinę ... spodziewasz się bliźniaków. - zwrócił się do mnie.
Zamarłam. Nie wiedziałam co powiedzieć. Zawsze chciałam mieć dzieci, ale chyba nie byłam jeszcze na to gotowa. Spojrzałam na Nathana. Na jego twarzy malował się niewyobrażalna radość i szczęście. Łzy wzruszenia napłynęły nam do oczu. Cieszyłam się, że to właśnie z nim będę miała dzieci. Był to chłopak niesamowicie opiekuńczy i dojrzały jak na swój wiek. Czułam, że będzie idealnym ojcem. Ubrałam się i razem wyszliśmy od gabinetu ginekologa. Nathan podniósł mnie i zaczął obracać mnie. Była to scena niczym z filmu romantycznego. Pocałowałam go.
- Kocham Cię. - wymruczałam mu do ucha.
- Kocham Was. - zaakcentował słowo ,, Was''. Było to bardzo romantyczne.
- Zawsze chciałam mieć dzieci, wiesz ?
- Ja też. Jeśli urodzi się chłopiec i dziewczynka, to chłopca wychowamy na skate. Dziewczyna zaś będzie taka śliczna, jak ty. Po mamusi. - pocałowałam go na te słowa. Ruszyliśmy razem do samochodu. W domu byliśmy jakieś 15 minut później. Tryskaliśmy energią. Byliśmy tacy szczęśliwi. Postanowiliśmy ogłosić dobrą nowinę towarzystwu.
- Witajcie kochani ! - zaczął Nath.
- Mamy dla Was informację ! - powiedziałam.
- Co się stało ? - spytali zgodnie.
- Spodziewam się bliźniaków ! - uśmiechnęłam się do nich.
- Wow ! Młody ty to potrafisz zaimponować ! Chodź tu mordo ty moja ! - powiedział Tom i wpadli sobie w ramiona. Zrobili tak tez pozostali.
- A ja ? - spytałam.
- Chodź tu Caroline ! - powiedział Jay i przytulił mnie delikatnie i tak każdy.
- To co ? Idziemy to opić ? - spytał Max.
- My mamy trochę inne plany. Ale możecie iść beze mnie. - powiedział.
- To co ? Idziemy, nie będziemy Wam przeszkadzać. - powiedział Siva.
Po 5 minutach już ich nie było. Wskoczyłam na Nathana i zaczęłam namiętnie go całować. Z początku zdziwiło go to, ale później nie stawiał najmniejszych oporów. Całowaliśmy się jak jeszcze nigdy. Były to tak zachłanne pocałunki, jak byśmy się mieli już nigdy nie spotkać. Cieszyłam się jego obecnością. Był dla mnie najważniejszym mężczyzną , w ogóle osoba na świecie. Powoli wszedł ze mną po schodach do swojego pokoju. Zamknął drzwi na klucz i położył mnie na łóżku. Jego usta były wszędzie. Na dekolcie, szyi, twarzy, brzuchu.  Byłam pod nim. Powoli zdejmowałam mu koszulkę. Jego nagi tors sprawiał, ze zapominałam o Bożym świecie. On zaś zdjął moją koszulkę i spódniczkę. Byłam przed nim w samej bieliźnie. Przypomniała mi się tamta noc. Zdjęłam mu spodnie. Teraz to ja byłam nad nim. Całowałam go po klatce piersiowej, po szyi, aż wreszcie dotarłam do ust. On cały czas mnie całując rozpiął mi stanik i zdjął bieliznę. Ja w tym czasie zdjęłam mu bokserki. Delikatnie wszedł we mnie a moje ciało doznało uczucia błogości i ciepła. Gdy Nathan pogłębiał swoje wejście ( smoka, przepraszam musiałam to napisać xD ) wygięłam się delikatnie w łuk. Gdy doszliśmy obydwoje do stanu największej rozkoszy Nathan jęknął :
- Kocham Cię ! - jęknął ze swoim brytyjskim akcentem. ( Tekst wymyśliła Myszka ;* )
Po pół godzinie opadliśmy zmęczeni na łózko. Cieszyłam się, że będziemy mieli dzieci. Wtuliłam się w mojego chłopaka i zasnęłam.

_________________________
No i jest !
Męczyłam się z nim od wczoraj !
Taaki ooo ... ;]
Wiecie co ?
Myślę nad zakończeniem tego bloga ;c
Bo jak postanowiłam umieścić tutaj dzieci to reszta opowiadanie nie będzie taka interesująca.
Czekam na wasze opinie w komentarzach.
Jak bym się zdecydowała to i tak mam bloga, którego prowadzę, a więc bym dalej pisała ;)
Ada ♥

13 komentarzy:

  1. Nie kończ, bo przyjadę do Koszalina i zabiję Cię! Rozdział super!
    Pisz następny, bo zaśniesz jeszcze z nudów. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. rozdział super :)
    nie kończ opowiadania ! możesz wymyślić , że Caroline poroniła (to tylko przykład) , będzie chwilowy kryzys .

    OdpowiedzUsuń
  3. nie waż się kończyć, błagam!!
    rozdział świetny ;** czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty...
    A tag na marginesie, to ja to powiedziała, kiedy Ada mi powiedziała, że Jay powiedział, że podczas trasy nie spał z tyloma Brytyjkami w ciągu roku, co z Amerykankami podczas jednej trasy ^^ ^^
    (Moje reakcje na różne rzeczy są nieprzewidywalne)

    OdpowiedzUsuń
  5. Błagam pisz dalej. Super rozdział, czekam na nastęny

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisz dalej proszę!!!
    rozdział super, cudowny, zajebisty :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz dalej, błagam ;***
    Rozdział jest jak zwykle super :D
    Pisz szybko kolejny !!!
    <33

    OdpowiedzUsuń
  8. ja ci dam zakończenie!!
    masz pisać,bo to opowiadanie to jedno z mych ulubionych

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie waż się tego kończyć!
    A co do rozdziału to cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest super, świetny, cuuuudo.!
    nawet nie waż się tego kończyć <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie kończ tego! NIE zgadzam się...!
    Świetne!
    <3

    OdpowiedzUsuń