poniedziałek, 26 marca 2012

Rozdział 37

****Perspektywa Nathana****
No kur*a świetnie ! Caroline zadzwoniła do mnie, ale się nagle wyłączyła. Postanowiłem oddzwonić. Nic. ,, Abonent czasowo niedostępny''. Niech się to w dupę pocałuję ! Muszę jakiś sposób wymyślić na uzyskanie z nią kontaktu. Muszę ! Usiadłem na kanapie w salonie, gdzie chłopacy oglądali W11. Zupełnie nie obchodził mnie serial. Myślałem jedynie nad tym jak skontaktować się z Caroline. Nagle w telewizji padło słowo : ,, namierzanie poprzez telefon''. Olśniło mnie ! Pobiegłem do swojego pokoju po laptopa i wróciłem do chłopaków. Włączyłem google i wpisałem frazę. Kliknąłem na pierwszy link, który skierował mnie do strony z darmowym programem do namierzania. Ściągnąłem go nie zwracając uwagi na jakieś gówna typu: wirusy. W tym programie trzeba było podać numer telefonu. Wpisałem i .... jest ! Mam ją ! Nie wierzyłem własnym oczom !
- Chłopaki mam ją ! - krzyknąłem w euforii.
- Jak to ? - pytał Max.
- No normalnie ! Jedziemy po nią ! Natychmiast !
Wszyscy pobiegli w stronę drzwi. Jako, że szukaliśmy mojej dziewczyny pozwolili mi prowadzić.  Jechałem w dane miejsce jak jakiś rajdowiec. Zauważyłem jakąś dziewczynę idącą poboczem. Postanowiłem się zatrzymać....

****Wracamy do Caroline****
Kurde ! Właśnie teraz musiał paść telefon ! No zajebiście ! Jak ja sobie teraz poradzę ? Dobra wdech i wydech. Nasłuchiwałam samochodów, by móc dojść do jezdni. Gdy do niej doszłam, szłam w kierunku Londynu. Było mi strasznie zimno, w końcu byłam w samym stroju kąpielowym i na boso. Starałam się jakoś rozgrzać wykonując jakieś dziwne ruchy, ale to mało dawało. Szłam coraz wolniej. Byłam głodna i wykończona. Wszystko mnie bolało. Szczerze modliłam się o to by umrzeć. Nagle widzę, przejeżdżający samochód zatrzymujący się koło mnie. Byli to chłopacy. Nathan wybiegł i przytulił mnie. Ja zemdlałam z wycieńczenia.


****Znów Nathan****

To ona ! Nareszcie razem ! Szybko wybiegłem z auta i przytuliłem ją. Zemdlała mi w ramionach. Ważne, że była przy mnie. Czułem, że jest lodowata dlatego dałem jej swoją bluzę oraz przykryłem ją kocem. Wziąłem ja na tył by się położyła. Tak się cieszyłem, że ona żyje ! Nie mogłem uwierzyć w moje szczęście ! Szybko dojechaliśmy do domu i od razu położyliśmy ją do łózka. Przykryłem ją szczelnie kołdrą i usiadłem w fotelu obok. Patrzyłem na nią, jak śpi, jak oddycha. Dopiero teraz zrozumiałem jaka jest dla mnie ważna ....

***********************

Tak bardzo chciałyście rozdział to jest ;D
Taki, jakiś....
Zachęcam do komentowania ;*
Ada ♥

4 komentarze:

  1. Nie taki jakiś tylko taki mega zajebisty!!
    super
    jakie wrażenia xD
    czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcesz dostać kopa w dupę za to " taki jakiś " ??? xd
    Jest genialny, świetny, boski... i nie wiem jeszcze jaki, bo brak mi już słów. <333
    Czekam na kolejny. ;)
    A i jeszcze jedno, kocham Cię ! <333

    OdpowiedzUsuń